Nikt nie ma wątpliwości, że dane są jednym z najważniejszych zasobów firmy, a ich odpowiednie zabezpieczenie stało się koniecznością. Dyskusje wywołuje jednak kwestia technicznego zorganizowania tego procesu. W tym kontekście dużo mówi się o systemach backupu – nie tylko o ich możliwościach, ale też opłacalności.

Przy dyskusjach o wdrożeniu profesjonalnego systemu do wykonywania kopii zapasowych często pada pytanie: czy warto za niego zapłacić, jeśli do awarii może nigdy nie dojść? Backup często postrzegany jest jako wysoki i niejasny koszt ochrony danych przed ich hipotetyczną utratą. Wydatki mogą wydawać się spore, ponieważ wdrożenie wiąże się z zakupem nie tylko oprogramowania, ale również niezbędnego sprzętu do przechowywania kopii zapasowych. Co więcej, nie jest to koszt jednorazowy, gdyż należy doliczyć odnawiane co roku wsparcie producentów oraz szkolenia administratorów z kolejnych wersji systemu. Stąd pytanie, czy nie oszczędniej byłoby wykorzystać proste oprogramowanie, kopiujące wybrane dane na zewnętrzny zasób, zamiast wdrażać rozbudowany system.

Odpowiedź zależy przede wszystkim od tego, jaki jest akceptowalny minimalny czas przywrócenia newralgicznego systemu do pracy. Pomocne w tej kwestii jest ustalenie dla każdego z posiadanych systemów, po jakim czasie jego przestój zacznie powodować straty. Jednak nie w każdym przypadku można oszacować to wymiernie. Wtedy konieczna jest ocena, jakie szkody dla bieżącej działalności wyrządzi awaria. Czy możemy pozwolić sobie na brak dostępu do poczty firmowej przez godzinę? Czy niedostępność systemu CRM przez jeden dzień byłaby dużą stratą dla Działu Handlowego? Czy awaria bazy danych, w której zapisują się informacje z systemów nadzorujących pracę  linii produkcyjnej, przełoży się istotnie na samą produkcję? Jak znacząco niedostępność strony internetowej wpłynie na wizerunek naszej firmy?

W obliczu tego rodzaju pytań, warto potraktować backup nie jako konieczny wydatek na wypadek mało prawdopodobnego zdarzenia, ale przede wszystkim jako inwestycję. Jest to swego rodzaju polisa ubezpieczeniowa, dająca gwarancję, że firma będzie mogła nieprzerwanie pracować, a co za tym idzie, rozwijać się. System backupu odtworzy bowiem wybraną aplikację w czasie poniżej 15 minut, a kopie zapasowe wykona na kilku typach nośników jednocześnie, dodatkowo trzymając w gotowości repliki wybranych aplikacji biznesowych w serwerowni zapasowej.

Zabezpieczenie krytycznych procesów biznesowych to nie jedyna rola profesjonalnego systemu do backupu, którą warto wziąć pod uwagę rozważając jego wdrożenie. Backup przestał być wyłącznie przenoszeniem danych z miejsca A do miejsca B. Jeszcze niedawno producenci tego typu oprogramowania ścigali się, aby osiągnąć czas odtworzenia systemu jak najbardziej zbliżony do zera. Obecnie wszyscy świadomi są tego, że dane czekające na odtworzenie potrafią także na siebie „zarabiać”, stąd trwający wyścig o maksymalne wykorzystanie spoczywających kopii.

Mając zgromadzone w jednym miejscu aktualne kopie zapasowe wielu komputerów i serwerów, systemy backupu potrafią przeszukiwać ich bieżącą i historyczną zawartość, bez potrzeby bezpośredniego dostępu do nich w celu tzw. Compliance Search. Zainstalowani na serwerach i laptopach agenci mogą wykonywać operacje na plikach w celu zabezpieczenia ich przed wyciekiem, np. mogą zaszyfrować pliki dotyczące projektu, który już się zakończył. Backup serwera można też wykorzystać w celach testowych. Jako wierna kopia oryginału, daje możliwość przetestowania wybranych czynności administracyjnych bez ingerencji w operacyjnie działający system.

Traktując backup jako inwestycję, warto skorzystać z usług profesjonalistów. Dokonają oni audytu środowiska i zaprojektują system w taki sposób, aby uwzględnić wszystkie potrzeby aplikacji krytycznych, a także zadbają o to, aby każda wydana złotówka miała swoje uzasadnienie i przełożenie na ciągłość pracy firmy. Należy uświadomić sobie, że dyskusja o wdrożeniu systemu do wykonywania kopii zapasowych nie powinna rozpoczynać się od pytania „czy moją firmę stać na backup?”, ale „czy moją firmę stać na jego brak?”.

Agnieszka Koziorowska
Agnieszka Koziorowska
Architekt IT